Szczyt 2012-05-20 20:02:13

- Dryyńń! - rozedrgał się nagle domofon. Uszaty podleciał sprawdzić czy nie ogłuchłam. Przekręcił głowę i czeka. Z niechęcią wstałam by podnieść słuchawkę: - Dzień dobry. Mówi Edward Kłosek/Płosek?/Sztosek?/Ktosek?/Prosek?. Chciałbym poznać pani opinię na temat dlaczego ludzie są tacy złośliwi i niemili dla siebie. - Yyyyoooee. Weszłam na wyżyny dyplomacji by nie wyjść na złośliwego i niemiłego buraka acz wykręcić się od zaskakującej ankiety. Bo wiecie, kto to jest dyplomata..? Ale chyba panu spaliłam temat, bo nie odparłam:"Nie wiem, dlaczego?



skomentuj (0)

WF 2012-05-19 20:00:46

Ku swojemu przerażeniu przeczytałam w dzisiejszym Dużym Formacie artykuł o stanie kondycyjnym współczesnych. Dzieciaki w biegu na 600 m są gorsze od tych sprzed 30-tu lat o 30-40 sek.?!? Siedmiolatek wisi obecnie 7 sek na drążku, kiedyś wisiał 17. Wszyscy zwalają na komputery i tv. Ja bym zwalała na brak podwórka: trzepaków, gry piłką w bramie, skakania w gumę, latania po murkach, drzewach, berkac...h, zbijakach i wiszeniu na trzepakach i metalowych drabinkach nie spełniających jakichkolwiek norm bezpieczeństwa.

Zrobiłam mały eksperyment. Po rozgrzewce okazało się, że dzieciaki mają problem z dosięgnięciem palcami podłogi (kolana wyprostowane), mostka nie wypchną (Antek był najbliżej), świecy nie zrobią, dotkąć palcami nóg za głowę też był problem. Zaskoczyłam sama siebie, bo nie pamiętam kiedy te cuda ostatnio ćwiczyłam, a udało się za pierwszym podejściem i żyję. Postanowiłam próbować z dzieciakami powolutku. Antek tak się zasadził, że by przez całą noc do upadłego ćwiczył. Pit się rozkleił, że mu nie wychodzi, ale jak coś wyjdzie, to skrzydeł dostaje. Hanka gdzieś po środku. Antek się otrzepał i stwierdził: - Śfietny jestem!. Z całej trójki jest najsprawniejszy i ma najlepszą koordynację. Ale te brykania z dziećmi dały mi do myślenia, że takie przewalanki kurcze to ważne są jednak. Pochwalimy się, gdy uda nam się dojść do gwiazdy. Stać na rękach umiem, gwiazdy nie robiłam, może się nauczymy razem. Będzie motywacja.




skomentuj (0)

Mmmmm 2012-05-18 19:59:14

Komu zrobiłam większą frajdę? Zapiekany ryż gotowany na mleku, z jabłkami, cynamonem, kandyzowaną skórką pomarańczową i musem waniliowym.... Umrę z objedzenia. Wspiera mnie Pit i Hania, Antek wzgardził. Hmm.. Żupłnie mi to nie pszkdza, niech n je. Wcej dl mnie ;-) Pycha!



skomentuj (0)

Najwyżej mogę popatrzeć 2012-05-17 19:57:59

... z boku



skomentuj (0)

Korzystanie 2012-05-16 19:56:47

- Mamo a BorRRrrys gdzie chodzi do grrRrrupy? - Do Antka, z Tobą będzie chodzić jego siotra, Nela. - Yhym. To ja będę korzystać z jego siostrRry, bo to moja koleżanka?



skomentuj (0)

Maksymilian czy Maks Milian? 2012-05-15 19:55:24

- Prawda Mama, ze nie moze być w psedskolu dwóch MaksówMilianów? Prawda?



skomentuj (0)

Humanista 2012-05-10 19:53:35

vs gej



skomentuj (0)

Ups 2012-05-08 19:51:59

...



skomentuj (0)

Natura motyla 2012-05-07 19:50:51

- Zobać! Jestem Twoim motylkiem Mamuś - zatrzepotała koło mnie Haneczka. - RrRRróziowym i fioletowym - zakręciła się w kółko. - Mój motylek kochany, Hania do całowania - rozczuliłam się. - Mamuś - Hanka zatrzymała się i spojrzała na mnie poważnie - Czy Ty widziałaś abym biegała po łącie i ciałowała motyle?! Motyle nie są do ciałowania! - zakręciła się raz jeszcze i.. poleciała.




skomentuj (0)

Podział 2012-04-17 19:49:41

1/2 wyskoczył z samochodu po bagietkę. Wrócił z bułą i od razu zapytał: - Kto się zaopiekuje bagietką na czas podróży? - Jaaa! - zgłosiła się Hania i z dumą zaczęła dzierżyć długą bułę. W tym czasie między 1/2 a Antkiem wywiązała się dyskusja na temat wielkości i dzikości wielkich dzikich kotów. Hania włączyła się w nią żarliwie przekonując, że lwy doskonale nadają się do głaskania po grzywach. Tygrysy też są wspaniałe. Antek, któremu temat został wręcz przejęty, odwrócił się w końcu do Hanki i cisnął bezlitośnie: - Nie gadaj tyle i pilnuj tych kamapek.



skomentuj (0)

Krew 2012-04-16 19:48:24

- Mamo cy to tu to krew? - Antek dość zaniepokojony pokazywał mi ryskę po podrapaniu. - Niee. - Ale jest czerwone i moze mi zacąć lecieć. - Masz po prostu ślad po zadrapaniu, ale nic już ci nie będzie lecieć. Tylko nie ruszaj. - stwierdziłam rzeczowo - Zobacz - wskazałam na swoje zadrapanie po wystajacej z torby zszywce - masz takie jak ja. Już się goi. - Antek wyciągnął szyję i przyjrzał się krytycznie: - No nie, moje jest duzo więkse.



skomentuj (0)

Samo-pis 2012-04-15 19:47:01

- Mamo! Gdzie jest dugopis audi? - Antek wpadł zaaferowany do kuchni gdzie siedziałam pochłonięta czytaniem wywiadu w Świątecznej GW z Zygmuntem Baumanem - Nnnie wiem, a co będziecie robić? - Pisać różnymi markami aut. Jus mamy forda, beemkę, pezota i hjundaja. - wyliczył jednym tchem Antek. - Yhym - potwierdziła zza jego pleców Hanka: - Ale forRrd i beemka jus nie pisią. Wysiadły - posmutniała.



skomentuj (0)

Bułka z... 2012-04-12 19:45:49

- To będzie dla mnie banalne! Bułka z masłem - rozentuzjazmował się Pit skacząc po pokoju. - A dla mnie to będzie bułka z serem - skwitował Toniek nie odrywając wzroku od pochłaniającego go zajęcia.



skomentuj (0)

Oczka 2012-04-11 19:44:43

- Hanuś, co Ty masz Pysiu takie oczka podkrążone - powiedziałam z troską bardziej do siebie niż do niej i bardziej stwierdzając niż pytając, ale usłyszała: - Nie mam podkrRrrązonych, no moze niebieskie rrRraczej - zaakcentowała Hania zdecydowanie (szczególnie dzwięcznie bo rrRrr to jej ostatnio ukochana liteRka).



skomentuj (0)

Miotła z głąba 2012-04-10 19:43:29

Kreatywne podejście?



skomentuj (0)

Prima Aprilis 2012-04-01 19:42:20

w samo sedno?



skomentuj (0)

Fajnydziałek 2012-03-31 19:41:08

- Mamo, kiedy będzie fajnydziałek? - Fajnydziałek? - No, taki dzień, co się wymienia z poniedziałkiem - wytłumaczył Pitu. Jak dla mnie może być już pojutrze! Miłej niedzieli, przed fajnymdziałkiem! Szczególnie 1 kwietnia ;-)



skomentuj (0)

Amore di ......Mamma. 2012-03-30 19:39:42

Przytulamy się kochani w weekend, będzie na to więcej czasu :-)))



skomentuj (0)

Milionpińcetstodziewińcet 2012-03-27 19:38:09

Jedziemy autem, chłopaki liczą po sto. Potem po tysiąc. Dziesięć, sto tysięcy. Doszli do miliona. - Mama, a Ty masz milion pieniędzy? - Nie. - Hmm - zamyślił się Pitu. - A ile taki samochód by kosztował? - Który? - No, tamten.. - Ze czterdzieściparę tysięcy. - A tyle masz? - muszę odrobić lekcję z chłopakami z dżentelmeństwa i nie gadania o kasie. Na szczęście na to pytanie nie musiałam odpowiada...ć, bo okazało się, że Pit adresował je do Antka. - Nie wiem, sgubiłem klucyk do skarbonki. - odparł Tonio. - Byłbyś tak miły i pożyczył mamie te pieniądze ze swojej skarbonki - tonem guwernantki zakomenderował Pitu. - Nikt nie będzie gzebał w mojej skarbonce - szeptem wymamrotał nabzdyczony Toniu - Ja je odkładam. Na coś. - dorzucił. Jeszcze nie wie, że na samochód dla starszego brata? Znając Tonia, to kupiłby może, ale siostrze :-)))



skomentuj (0)

Consumer insight? 2012-03-26 19:36:40

... chyba szwedzkich..



skomentuj (0)

Cudowna obrotność 2012-03-25 19:33:39

Dziś zaspaliśmy. Hanka pół nocy łaziła, mędziła, wyłaziła, piła, dmuchała nos, robiła siusiu, mamowała, wołała. Gdy się zerwaliśmy nastąpiła więc pełna mobilizacja. Dzieciaki, z dumą przyznam, stanęły na wysokości zadania. Nie dość, że same sobie poznajdywały i pozakładały skarpetki, majtasy i takie tam niezbędności odzieżowe, to jeszcze... przygotowały śniadanie. A było to tak. Wychodziłam z Usza...tym, więc w progu poprosiłam o rozłożenie talerzy, by przyspieszyć procedury śniadaniowe. Na ogniu pyrgoliły się parówki i kawa w kawiarce. Wracam. Ogień pod parówkami i kawą wyłączony, na stole talerzyki (z uwzględnieniem nieobecnego 1/2), sztućce, mleko, keczup, musztarda. Hanka z Antkiem zajadają z miseczek z podgrzanym mlekiem płatki. Poczułam się ogromnie dumna z moich: 3-, 4,5- i 7-letnich dzieci!



skomentuj (0)

Exit 2012-03-24 19:31:45

Wyjście z domu wcale nie musi przebiegać w sposób konwencjonalny i oczywisty. Może być zaskakujące i urozmaicone. Jak nasze dziś. 1/2 wyjeżdżał do słonecznej Hiszpanii, więc rano zorganizował dom na razdwatrzy, po śniadaniu cmoknął wszystkich w czółka, pomachał łapką i oddalił się. Mieliśmy jeszcze chwilę na zapakowanie się do auta i ruszenie do dziadków. Moje podyplomowe zaczynały się bowiem o ...10. Uwzględniliśmy w porannych czynnościach zmianę czasu. Wszystko było pod kontrolą. Prawie.

Gdy już wszyscy byliśmy ubrani, Toniek zmienił zdanie co do ubranej bluzy i postanowił poszukać tej bardziej ukochanej. Gdy odwiedliśmy go od tego planu, Hankę i Pita spoconych lekko udało się wyekspediować na dół. Gdy zamknęłam dom, zeszłam, oczom mym ukazał się niecodzienny widok. Toniek instruował Hankę jak zrobić siusiu na trawniku. Uratowałam trawnik, porwałam Hankę z powrotem trzy piętra (bez windy) na górę celem wysadzenia w łazience, jak człowieka. Dobił do nas Toniek, któremu się też przypomniało, że jednak też mu się chce. W sumie ucieszyłam się, że wróciliśmy, bo zapomniałam torby z rzeczami dzieci.

Gdy już staliśmy w progu, a Antek podciągał spodnie, odkrył, że ubierając się rano.. zapomniał założyć.. majtek. Chwilę szukaliśmy tych ukochanych z rajdówką, znowu częściowe rozbieranie, ponowne ubieranie. Nie, no luz, przecież. Udało się dotrzeć do samochodu, tam chwilę trwały negocjacje kto jedzie z przodu, solidarnie wszyscy nabzdyczeni pojechali z tyłu. U Dziadków, wyścig do domofonu i tego kto się zabawniej przedstawi. Przepychanki, awanturki, na które wszedł zaskoczony Dziadek: - Ooo jesteeeście! Wiesz, może dziś byśmy pojechali zobaczyć otwarcie mostu? Chyba autem.. no może tramwajem, to .. wiesz, zostaw nam na wszelki wypadek foteliki. - Ok, to daj proszę kluczyki, przełożę.. - Aa... zostawiłem na górze.. Jutro spróbuję wyjść tyłem skacząc na lewej nodze, może będzie normalniej.



skomentuj (0)

Keep out 2012-03-21 11:48:12

W ogóle mnie to nie dziwi, nic a nic..



skomentuj (0)

Fantastyczny, wiosenny weekend! 2012-03-19 11:47:02

Rozpoczęliśmy sezon rowerowy, Uszaty szczęśliwy i wyganiany, bo ciągle gdzieś prujemy na spacery. I zauważyliśmy pierwszego, wiosennego, cytrynowego motyla (radośnie i szybko odleciał). Wysypało przebiśniegami i krokusami, szczęśliwie nie musiały się przebijać przez śnieg :-) A jak u Was?



skomentuj (0)

Rajstop 2012-03-18 11:46:00

- Maaamoo - Pitowi włączył się wieczorny szwendacz i marudacz. Wszyscy już w piżamach, poza nim. - Poomóż mi zdjąąć raaajstooopy - zajęczał w progu tonem jak to mawia Hania, prawie aktorsko "łee, łee, mama, łee, łee". - Ja Ci pomogę, jestem w tym świetna! - z wielkim entuzjazmem rozochociła się Hania. Po minucie do sypialni weszli tyłem ciągnąc coś mozolnie Hanka i Antek. Pomagacze ciągnęli niemiłosiernie długiego "rajstopa" na którego końcu wjechał do sypialni Pit. Pitu odpadł gdzieś w okolicy połowy pokoju, turlając się ze śmiechu. Czy ktoś ma sposób jak skurczyć "jedną rajstopę" albo wydłużyć Pitowi lewą nogę o jakiś metr?



skomentuj (0)

Księga Gości